Prezydent uda się do Kijowa na finał Euro 2012


Prezydencki minister Jaromir Sokołowski poinformował, że przy okazji meczu finałowego Euro 2012 między Włochami a Hiszpanią Komorowski porozmawia w cztery oczy z ukraińskim prezydentem.

– Prezydent będzie chciał wyrazić satysfakcję z polsko-ukraińskiego sukcesu, jakim był turniej – podkreślił Sokołowski. Według niego obecność Komorowskiego w Kijowie będzie miała charakter symboliczny. Przypomniał, że prezydent Janukowycz był na meczu otwarcia mistrzostw w Warszawie.

Przed meczem – poinformował Sokołowski – w polskiej ambasadzie w Kijowie Komorowski będzie rozmawiał też z przedstawicielami ukraińskiej opozycji.

Jednym z wiodących tematów rozmów polskiego prezydenta z ukraińskimi politykami jest w ostatnim czasie sprawa b. premier Julii Tymoszenko.

Do 12 lipca Sąd Najwyższy Ukrainy odroczył rozpatrzenie skargi kasacyjnej w sprawie Tymoszenko skazanej na siedem lat więzienia za nadużycia przy zawieraniu umów gazowych z Rosją w 2009 roku. Była premier twierdzi, że jej skazanie inspirował Janukowycz, z którym bez powodzenia walczyła o najwyższe stanowisko w państwie w 2010 roku.

Według UE sprawa Tymoszenko ma podłoże polityczne, a władze w Kijowie wybiórczo stosują prawo w procesach b. premier. Bruksela chce, by Tymoszenko i inni więzieni politycy ukraińskiej opozycji mogli wziąć udział w zaplanowanych na koniec października wyborach parlamentarnych.

Na finałowy mecz Hiszpania-Włochy do Kijowa mają przyjechać także hiszpański następca tronu, książę Filip, hiszpański premier Mariano Rajoy oraz szef włoskiego rządu Mario Monti.

Na meczu, co wywołało kontrowersje w mediach, obecny ma być także prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Premier Donald Tusk, odnosząc się do obecności Łukaszenki na meczu, ocenił w piątek, że gdziekolwiek białoruski prezydent się pokaże, “powinien się wstydzić, więc tym razem będzie się wstydził na stadionie w Kijowie”.

Premier zaznaczył, że rozmawiał na ten temat z Komorowskim. Wyraził przekonanie, że “nasz prezydent, podobnie jak i inni goście, znajdą właściwe formy postępowania, nawet, jeśli nie zawsze to będzie proste”.

Tusk pytany, czy obecność Łukaszenki nie jest niezręczna dla Polski, Tusk odpowiedział: “to, co świat i Europa myśli o sytuacji na Białorusi jest bardzo niezręczne dla prezydenta Łukaszenki”. Jak zaznaczył, nie widzi żadnego powodu, dlaczego nasz prezydent miałby się wstydzić za to, co robi białoruski dyktator.

(kdp)