Ukraina zrywa "gazową pępowinę"
Jak szacują eksperci HS CERA, w ciągu najbliższych dwudziestu kilku lat, do 2035 roku, wydobycie gazu na Ukrainie może wzrosnąć do 70 mld m3, czyli blisko czterokrotnie. Jeśli uda się to osiągnąć, będzie to w praktyce oznaczało całkowitą niezależność energetyczną kraju, którego potrzeby energetyczne wynoszą obecnie, według danych BP Statistical Review, 53,7 mld m3.
Na początku sierpnia władze Ukrainy dokonały pierwszego kroku w staraniach o wielokrotne zwiększenie wydobycia, rozstrzygając konkurs na eksploatację tzw. Złoża Scytyjskiego, położonego na szelfie Morza Czarnego. Zwycięzcą okazało się konsorcjum Exxon Mobil, w skład którego wchodzą Shell, rumuński Petrom oraz ukraińska spółka skarbu państwa NAK Nadra Ukraina. Zdaniem ministra ekologii i zasobów naturalnych Eduarda Stawickiego, jeśli uda się zrealizować wszystkie plany dotyczące zmniejszania zależności od importu gazu, to już w roku 2020 Ukraina ma szanse wydobywać około 45 mld m3 rocznie. Jeśli w dodatku uda się wdrożyć wszystkie energooszczędne technologie, które ocenia obecnie podległe mu ministerstwo, niewykluczone, że już za osiem lat Ukraina okaże się w pełni niezależna od importu.
Udostępnienie zasobów krajowych firmom zagranicznym jest przełomowym posunięciem. W ocenie prezesa Amerykańskiej Izby Handlowej na Ukrainie Jorge Zhukosky’ego, zawarte ostatnio porozumienie z operującymi na skalę światową koncernami stanowi rewolucyjną ”zmianę paradygmatu strategii energetycznej i inwestycyjnej” Kijowa. I rzeczywiście – sektor paliwowy Ukrainy dotąd nie zawierał kontraktów na podobną skalę. Szacowane zyski z eksploatacji Złoża Scytyjskiego szacowane są na 10-12 mld dolarów, bezpośrednio po podpisaniu kontraktu budżet państwa zyskał około 300 mln dolarów z opłat licencyjnych, wartość inwestycji zagranicznych już podczas prac przygotowawczych do wydobycia wyniesie 400 mln dolarów. Według szacunków ekspertów Platts, zasoby złóż na czarnomorskim szelfie już w tym momencie szacować można na 35 mld m3 gazu i 20-60 mln ton ropy naftowej, a całość złoża oceniana jest na 200-250 mld m3. Ministerstwo spodziewa się, że rocznie ze Złoża Scytyjskiego wydobywanych będzie co najmniej 5 mld m3 gazu – a przecież nie są to jedyne pokłady, których eksploatacja się rozpoczyna.
”Kwestia gazowa” co najmniej od roku 2005 nadzwyczaj niekorzystnie wpływa na relacje Kijowa i Moskwy. Trudności z jej rozstrzygnięciem w sposób zadowalający dla obu krajów skłaniają Ukrainę do coraz większej aktywności w poszukiwaniu alternatywnych źródeł surowca. Była premier Julia Tymoszenko została skazana na siedem lat więzienia właśnie ze względu na podpisanie trzy lata temu niekorzystnej, zdaniem sądu, nowelizacji kontraktu gazowego, obowiązującego do 2019 roku. Od ponad dwóch lat Kijów prowadzi z Moskwą rozmowy o ponownej renegocjacji kontraktu – na razie jednak bez żadnych rezultatów. Tymczasem na mocy umowy Naftohaz zobowiązał się do kupowania rokrocznie od Gazpromu 52 mld m3 gazu, niezależnie od faktycznego zapotrzebowania i zużycia. Ukraina konsekwentnie kupuje znacznie mniej: w 2010 roku sprowadziła (za zgodą sprawującego wówczas urząd premiera Rosji Władimira Putina) jedynie 36,5 mld m3, w roku 2011 (według danych BP) – 40,5 mld m3. Moskwa jednak nie przestaje stosować sankcji za niedotrzymywanie warunków kontraktu przez Kijów: do najcięższych należy obowiązek comiesięcznego regulowania opłat oraz konieczność płacenia za minimum 80 proc. ustalonej w kontrakcie objętości gazu, niezależnie od rzeczywistych rozmiarów importu: innymi słowy, Kijów i tak musi płacić za 41,6 mld m3 rocznie…
W czerwcu tego roku władze w Kijowie triumfalnie ogłosiły, że podczas rozmów premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem udało im się sprawić, by Moskwa poszła na ustępstwa i przystała na zmniejszenie ilości sprowadzanego gazu. ”Nie zawarto żadnego porozumienia o zmniejszeniu objętości” – skontrował natychmiast prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Żadnych ustaleń nie przyniosły też lipcowe rozmowy Janukowycza z prezydentem Władimirem Putinem: rzecznicy obu mężów stanu zgodnie stwierdzili, że tym razem ”kwestie te w ogóle nie były przedmiotem dyskusji”. Wiceprezes Gazpromu, Aleksandr Miedwiediew wyraził wręcz nadzieję, że do końca roku Ukraina sprowadzi nie mniejszą ilość gazu, niż w roku ubiegłym. Premier Ukrainy Nikołaj Azarow natychmiast zareplikował: Ukraina zużyje tyle gazu, ile potrzeba będzie gospodarstwom domowym oraz węzłowym resortom gospodarczym – i ani metra więcej!
Wydaje się, że Kijów ostatecznie pogodził się z tym, że jego szanse na uzyskanie od Gazpromu zniżek, nie mówiąc już o renegocjacji kontraktu, są nadzwyczaj niewielkie, i postanowił poprawić swoją pozycję negocjacyjną, wpuszczając na rynek krajowy globalne koncerny zajmujące się wydobyciem – ocenia Dennis Sakva z firmy analitycznej Dragon Capital. Niezależnie od kontraktu zawartego z Shellem i Petromem, Kijów prowadzi obecnie rozmowy z brytyjską RWE, z Azerbejdżanem, Katarem i Turkmenią. Jeśli wszystkie te ”alternatywne ścieżki wydobycia” zostaną przetarte, Ukraina już w najbliższych latach, a najpóźniej do roku 2018, liczyć może na 25 mld m3 gazu pozyskanego z nierosyjskich źródeł – oceniają analitycy City, wskazując, że objętość ta jest niemal równa ilości gazu, jaką Kijów zamierza w tym roku sprowadzić z Rosji (27 mld m3).
Kijów zamierza, oprócz wydobycia, sięgnąć również po inny sposób, pozwalający zmniejszyć zależność od rosyjskiego gazu: zawarł już z China Development Bank umowę o długoterminowym kredycie w wysokości 3.66 mld dolarów. Kwota ta ma zostać w całości przeznaczona na ”wyszukiwanie, dostosowanie i wdrożenie technologii, które pozwolą ograniczyć zależność od rosyjskiego gazu”. ”Cena tego gazu – powiedział premier Azarow – jest stale podnoszona, co nadzwyczaj niekorzystnie wpływa na stan budżetu. Nowe technologie pozwolą Ukrainie zastąpić węglem gaz, zużywany dotąd do wytwarzania energii elektrycznej”. O dostępność węgla zaś Ukraina nie musi się martwić: w roku 2011, według danych Bloomberga, jego wydobycie wzrosło aż o 8,8 proc., do 81,8 mln ton. Zdaniem analityków City, konsekwentne wdrożenie nowych technologii i zastąpienie w elektrociepłowniach gazu ziemnego węglem pozwoli zmniejszyć zużycie gazu aż o 4-6 mld m3.
Najwyraźniej są na to szanse, skoro Kijów nieprzerwanie zmniejsza ilość sprowadzanego rosyjskiego gazu: podczas pierwszych siedmiu miesięcy tego roku zdołał, według danych Ukratranshazu, zmniejszyć import (w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego) aż o 39 proc., do 19 mld m3.
Jekatierina Kravczenko
Open all references in tabs: [1 – 3]