Światowe mocarstwa rozpoczynają wielką grę o Ukrainę

Światowe mocarstwa rozpoczynają wielką grę o Ukrainę

Dodane przez wachmistrz_Soroka

Opublikowano: Piątek, 31 stycznia 2014 o godz. 15:03:19

 

Moskwa namawia Kijów do “stłumienia buntu”. Z kolei Waszyngton deklaruje swoje poparcie dla działań opozycji. O sytuacji na Ukrainie informuje portal Polskiego Radia.


Czy podoba Ci się ten materiał?

Opodatkuj się!


Prezydent Wiktor Janukowycz podpisał przyjętą kilka dni temu
przez Radę Najwyższą ustawę o amnestii. Anulował również ustawy z 16 lutego
ograniczające m.in. wolność zgromadzeń i wolność słowa.

Sekretarz stanu USA John Kerry ocenił, że ustępstwa ze
strony prezydenta Ukrainy na rzecz opozycji są niewystarczające.

– Oferty Janukowycza nie doszły jeszcze do poziomu, który
byłby wystarczający, biorąc pod uwagę reformy – powiedział Kerry podczas wspólnej
konferencji prasowej z szefem dyplomacji Niemiec Frankiem-Walterem
Steinmeierem. Amerykański polityk uważa, że jeśli Janukowycz położyłby na stole
ofertę prawdziwej współpracy – opozycja powinna ją przyjąć i skorzystać z
takiej szansy.

W zeszłym tygodniu Janukowycz zaproponował liderom opozycji, by
stanęli na czele rządu. Chciał, by premierem został jeden z liderów
partii Tymoszenko – Arsenij Jaceniuk, zaś jego zastępcą – Witalij Kliczko (szef
UDAR-u).

Opozycja odrzuciła tę ofertę. Kliczko powiedział
dziennikarzom, że nie widzi siebie w rządzie Wiktora Janukowycza. Zgodnie
bowiem z obowiązującą  konstytucją, kluczową postacią w ukraińskim
systemie władzy jest prezydent – nie premier. Dlatego Jaceniuk i Kliczko powtarzają,
że bez przyspieszonych wyborów prezydenckich nie uda się doprowadzić do
kluczowych zmian w ich kraju.

– Demonstranci nie zejdą z barykad, nawet jeśli będzie
ogłoszona amnestia. Musimy
zmienić konstytucję, wprowadzić (trój)podział władzy. Trzeba zakończyć
okres postsowieckiej dyktatury i przejść ku europejskim procedurom – mówił na
antenie radiowej Jedynki Łucenko, opozycjonista, były szef MSW w rządzie
Tymoszenko.

Protestujący na Majdanie zapowiadają, że nie ustąpią dopóki
nie dojdzie do zmian, jakich oczekują.

“Albo Janukowycz
stłumi bunt, albo Ukrainę czeka chaos”

Doradca prezydenta Rosji Siergiej Głazjew zwrócił się do
Janukowycza, by zrobił porządek w swoim kraju. – Albo obroni ukraińską
państwowość i stłumi bunt, sprowokowany i finansowany przez siły zewnętrzne,
albo ryzykuje utratę władzy, a wówczas Ukrainę czeka narastający chaos i
wewnętrzny konflikt, z którego nie widać wyjścia – mówił w wywiadzie dla magazynu
“Gazprom”.

Głazew określił wydarzenia na Ukrainie jako “pełzający
przewrót”. Zapytany, w którą stronę odchyli się wahadło na Ukrainie,
doradca Władimira Putina oświadczył, że będzie to zależeć od jej prezydenta. –
Stoi on w obliczu pełzającego przewrotu, a ponieważ jest gwarantem konstytucji,
bezpieczeństwa i integralności Ukrainy, to nie ma on wyboru – oznajmił.

Według niego, za wydarzeniami w Kijowie stoją zachodni
politycy. – Mamy do czynienia nie z banderowcami, którzy nagle wyszli z lasów,
ale z ukierunkowaną, systemową pracą informacyjno-propagandowej machiny, która
zdruzgotała już nie jedno państwo na świecie i która dzisiaj wykreowała
wybuchową sytuację na Ukrainie – wyjaśnił. 

Głazjew oświadczył, że USA i ich sojusznicy z NATO w ciągu
20 lat tylko oficjalnymi kanałami przekazali 5 mld dolarów na “wyhodowanie
eksperckiej wspólnoty intelektualnej, nastawionej przeciwko Federacji
Rosyjskiej i ukierunkowanej na kształtowanie rusofobicznych nastrojów w
społeczeństwie ukraińskim”. 

Zdaniem doradcy Putina, w Moskwie “nie doceniono
zarówno czynnika zewnętrznego wpływu, jak i jego skali”. – Ludzie
przeznaczają miliardy dolarów, aby wbić klin między naszymi krajami i narodami.
Nie doceniliśmy naporu i presji, nie doceniliśmy amerykańskiej geopolityki,
której sens na poradzieckiej przestrzeni określa zasada “dziel i
rządź” – dodał.

“Brzeziński
powinien się leczyć”

Głazjew zauważył, że ważną rolę w kształtowaniu polityki USA
na arenie międzynarodowej odgrywają dzieła Zbigniewa Brzezińskiego. – Człowiek
ten cierpi na skrajną formę rusofobii i moim zdaniem  powinien się leczyć
– podkreślił doradca prezydenta Putina. 

Podczas trwających od listopada protestów na Ukrainie doszło do starć
demonstrantów z milicją. Co najmniej sześć osób nie żyje. Setki zostało
rannych. Kilkudziesięciu działaczy antyrządowych protestów zaginęło.

 

Polskieradio.pl