Putin nie myśli o gospodarce


Polityczny konflikt na linii Moskwa–Kijów może kosztować gospodarki krajów bezpośrednio zaangażowanych w spór, ale i państw ościennych, miliardy dolarów. Wystarczy, że wycofają się stamtąd zachodni inwestorzy.

Niepewność co do rozwoju sytuacji powoduje, że przedsiębiorcy ostrożnie podchodzą do planowanych inwestycji i rozwoju swoich firm tak na Ukrainie, jak i w Rosji. Na szczęście nie obserwujemy paniki, wszyscy liczą, że stan napięcia nie przerodzi się w nic poważniejszego. Ale i tak przedsiębiorcy nie wykluczają strat, bo każde polityczne zawirowanie zawsze odbija się na gospodarce.