Przebiegł z Kijowa do Warszawy, by podziękować Ukrainie i Polsce …

Wystartował 23 maja z Kijowa. 7 czerwca dotarł pod
Stadion Narodowy, na którym 8 czerwca, w meczu otwarcia Euro 2012 Polska
zagra z Grecją. – Podczas trzech początkowych etapów temperatura dochodziła do 40
stopni, więc biegło mi się bardzo ciężko. Innym trudnym momentem była
potężna burza z ulewą tuż przed opuszczeniem Ukrainy. Generalnie, wbrew
wcześniejszym obawom, było rewelacyjnie. Przez 850 kilometrów czułem się
tak, jakbym biegł w jednym państwie. Zabezpieczenie na trasie przez
milicję, pokoje w hotelach, wyżywienie, wszystko na Ukrainie było na
bardzo wysokim poziomie – powiedział Urbaniak.

Wspomniał, że mieszkańcy miejscowości, przez które prowadziła trasa,
zatrzymywali się przy ulicach, machali, pozdrawiali go; zdarzały się też
szkolne wycieczki, które na pewnych odcinkach towarzyszyły zawodnikowi
Zawiszy Bydgoszcz. Na jednym z etapów biegł z nim mistrz Ukrainy na 100
km Bohdan Tyszczuk.

Urbaniak przyznał, że trzy tygodnie przed startem nadwerężył
operowane wcześniej kolano i bał się, że może ono nie wytrzymać sporego
obciążenia. – Jednak bardzo intensywna rehabilitacja, którą przeszedłem w
klubie, sprawiła, że na trasie nie odczuwałem żadnych dolegliwości.
Gdybym miał ją jeszcze raz powtórzyć, zrobiłbym to bez wahania –
zaznaczył. Przypomniał, że pomysł na Euro-bieg zrodził się dwa lata temu, kiedy pokonywał trasę z Zakopanego do Gdyni – 775 km w 14 dni.

Andrzej Urbaniak to wielokrotny reprezentant kraju w biegach
ultramaratońskich 24- i 36-godzinnych, uczestnik mistrzostw świata i
Europy. W latach 2006-2011 ukończył m.in. 52 maratony klasyczne (42 km
195 m), osiem supermaratonów na dystansie 100 km, sześć biegów
12-godzinnych i tyleż 24-godzinnych oraz grecki spartathlon z Aten do
Sparty (246 km w 34 godziny) i syberyjski maraton nad jeziorem Bajkał
przy temperaturze minus 30 stopni i śniegu po kolana.

ja, PAP