Polscy architekci też budowali Kijów

Polscy architekci też budowali Kijów
Lech Królikowski

Od kilku miesięcy opinia publiczna z rosnącym niepokojem obserwuje to, co dzieje się w Kijowie, a przede wszystkim na tamtejszym Majdanie i wokół niego. „Majdan” to zapożyczone z historii słowo oznaczające plac, będący miejscem narad, np. starszyzny kozackiej. Słowo to występuje także w języku staropolskim i ma podobne znaczenie, chociaż nie związane z Kozakami.

Plac Niepodległości nazywany po ukraińsku Majdanem Nezałeżnosti jest bodajże najbardziej prestiżowym miejscem w Kijowie. Na środku stoi 62-metrowa kolumna wolności ustawiona tam w 2001 r. Na placu ostatnio odsłonięto relikty XI-wiecznej Bramy Lackiej (Bramy Polskiej). Majdan jest najszerszą częścią najbardziej znanej kijowskiej ulicy – Chreszczatika.

Ulica ta powstała dopiero w początkach XIX wieku, na dnie wąwozu opadającego w stronę Dniepru. Do wąwozu ze wszystkich stron schodziły jary, które obecnie są ulicami tej części miasta. Jarami i wąwozem od zawsze spływały wody z pobliskich wzgórz. Niekiedy, np. 26 maja 1839 r., miały tu miejsce powodzie, które zalewały domy, a mieszkańców zmuszały do przemieszczania się na łodziach.

Na przełomie XIX i XX w. Chreszczatik stał się modną i bogatą ulicą z licznymi bankami i bogatymi sklepami. Przykładem może być sklep „Chocolat de Varsovie” należący do warszawskiego przemysłowca Jana Fruzińskiego, który posiadał drugi sklep tego samego typu w Moskwie. Fruziński miał w Warszawie fabrykę przy ul. Polnej 26/32, modną cukiernię we własnej kamienicy na Marszałkowskiej 75 oraz dwie inne przy Marszałkowskiej 133 i Senatorskiej 6, W okresie międzywojennym założył nową fabrykę przy Chocimskiej 5.

Po rozpadzie Imperium Romanowów w wyniku wojny i rewolucji w Rosji, polska opinia publiczna z wielkim zainteresowaniem śledziła Operację Kijowską, która była rezultatem podpisanej 21 kwietnia 1920 r. polsko-ukraińskiej umowy politycznej. Rzeczpospolita uznała wówczas prawa Ukrainy do niepodległości, uznając także władze ówczesnej Ukraińskiej Republiki Ludowej z atamanem Semenem Petlurą na czele. Układające się strony porozumiały się co do przyszłej granicy polsko-ukraińskiej, którą stanowić miała rzeka Zbrucz, a dalej linia na wschód od Równego i Sarn, następnie zaś Prypeć. Rezultatem porozumienia była polska ofensywa, która rozpoczęła się już 25 kwietnia i następnego dnia doprowadziła do zajęcia Żytomierza, a dwa dni później Koziatynia. Od 3 maja 1920 r. punkt dowodzenia Piłsudskiego znajdował się w wagonie kolejowym na stacji w Żytomierzu. Tam Piłsudski wydał rozkaz, aby sojusznicze wojska polskie i ukraińskie pod wodzą gen. Edwarda Rydza – Śmigłego zajęły Kijów 7 maja 1920 r. Władzę administracyjną w Kijowie mieli przejąć przedstawiciele rządu Petlury, oni także mieli zapewnić aprowizację miasta.

Polska kawaleria wkroczyła do Kijowa 7 maja wieczorem, a następnego dnia do miasta weszły oddziały piechoty polskiej i ukraińskiej serdecznie witane przez mieszkańców na Chreszczatiku.

Sojusznicze wojska na Chreszczatiku w maju 1920 r.

Józef Piłsudski odmówił natomiast wizyty w Kijowie, uważając, iż wcześniej musi się tam zadomowić ataman Petlura. Do tego jednak nie doszło, albowiem już 12 maja do Piłsudskiego dotarła wiadomość, iż w okolicach Jekatierinosławia (obecnie Dniepropietrowsk) gromadzą się pododdziały sowieckiej I Armii Konnej Siemiona Budionnego. Podjęta wówczas sowiecka kontrofensywa zakończyła się dopiero w połowie sierpnia 1920 r. na przedpolach Warszawy.

Chreszczatik w swoim „burżuazyjnym” kostiumie architektonicznym dotrwał do 24 września 1941 r. Oleg Aleksiejczuk w przewodniku „Kijów i okolice” podaje, że „… prawie tydzień po zajęciu miasta przez oddziały Wehrmachtu, zaczęły eksplodować bomby podłożone prawie we wszystkich domach na Chreszczatiku przez sowieckie jednostki inżynieryjne. Ofiarą wybuchów padli nie tylko Niemcy, ale przede wszystkim wielu mieszkańców Kijowa. O dokonanie tej zbrodni przez wiele lat obwiniano żołnierzy niemieckich, którzy, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia, faktycznie zburzyli kilka domów”. Ulicę odbudowano po wojnie „tworząc spójną całość o charakterze uroczystym, z wyraźnymi akcentami architektonicznymi, co prezentuje się bardzo ciekawie”.

* * *

W ostatnich komunikatach z Kijowa często wymieniana jest ulica Hruszewskiego (Hruszewśkoho), gdzie dochodzi do konfrontacji manifestantów z siłami bezpieczeństwa. Nazwa ulicy pochodzi od nazwiska ukraińskiego historyka i polityka Mychajły Hruszewśkoho (1866-1934), który jest autorem m.in. Historii Ukrainy-Rusi oraz 5-tomowej Historii literatury ukraińskiej. Jest on także uważany za ojca lwowskiej szkoły historyków Ukrainy.

Michał Hruszewski urodził się w Chełmie – obecnie na terenie Polski, do 1912 r. w guberni lubelskiej. Działał m.in. we Lwowie, gdzie w latach 1897-1913 był przewodniczącym Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki. W tym też okresie zaczął interesować się polityką. Gdy w wyniku I wojny światowej i rozpadu Imperium Rosyjskiego powstała Ukraińska Republika Ludowa, jej pierwszym prezydentem został Michał Hruszewski (22 stycznia 1918 r.). W maju 1920 r. Hruszewski wystąpił przeciwko porozumieniu polsko-ukraińskiemu w sprawie podziału terytorialnego. Ta postawa zaczęła zbliżać go do bolszewików, z którymi miał coraz lepsze kontakty. Wyjechał jednak z kraju, najpierw do Czechosłowacji, a później do Austrii.

W marcu 1924 r. powrócił na Ukrainę. 21 marca 1931 r. został aresztowany w Moskwie, ale nie było procesu. Uwolniony, mocno już schorowany został wysłany do sanatorium w Kisłowodsku, gdzie zmarł 24 września 1934 r. Po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości w 1991 r. jego imieniem nazwano ulicę, która swoją funkcją odpowiada warszawskim Alejom Ujazdowskim. Tam znajduje się m.in. ważne Muzeum Sztuki Ukrainy, budynek Rady Ministrów, Muzeum Sił Zbrojnych oraz budynek Rady Najwyższej (Parlamentu) Ukrainy. Ulica biegnie przez dzielnicę Lipki, przed rewolucją zasiedloną przez najbogatszych ludzi Ukrainy. Obecnie jest to prestiżowa dzielnica rządowa urzekająca rezydencjami i ogólnym zadbaniem.

Fasadę wspomnianego wyżej Muzeum Sztuki Ukrainy zaprojektował Władysław Horodecki, którego imię nosi jedna z pobliskich ulic. W Kijowie działali liczni architekci-Polacy. Bodajże najsłynniejszym z nich jest właśnie Władysław Leszek Horodecki (1863-1930). Pracował w Kijowie m.in. na Cmentarzu Bajkowa, gdzie zaprojektował liczne pomniki, był także autorem projektów wielu kamienic. Po pierwszej wojnie światowej, w 1920 r. Horodecki przeniósł się do Polski. Pracował m.in. w Otwocku i Piotrkowie Trybunalskim. Zmarł w Teheranie, gdzie wybudował dworzec kolejowy, zatrudniony był również przy budowie pałacu szacha.

Najsłynniejszym jego dziełem jest jednak kijowski Dom pod Chimerami, nazywany także „Domem z Chimerami”. Powstał na wzgórzu w pobliżu Kreszczatiku i jest jednym z najoryginalniejszych dzieł architektury w Kijowie. Obecnie znajduje się po sąsiedzku (przez ulicę) z siedzibą prezydenta Ukrainy oraz kilkoma ministerstwami, co powoduje, iż ulica ta jest jedną ze scen toczącej się w Kijowie rewolucji. Władze stolicy Ukrainy uczciły w 1991 r. naszego rodaka nazwą ulicy, o której wyżej mowa, oraz pomnikiem w pobliżu Chreszczatiku. Nasz bohater siedzi przy stoliku trzymając w ręku filiżankę kawy. Obok niego stoi puste krzesło zapraszające wręcz, aby się przysiąść. Twórcami tego interesującego pomnika są kijowianie Wołodymyr Szczur i Witalij Sywko.

Kijów jest miastem ogromnym (ok. 4 milionów mieszkańców), rozległym i pięknie położonym nad Dnieprem. Jest tętniącą życiem metropolią z ogromną liczbą zabytków, których znaczna część związana jest, w taki czy inny sposób, z Polską i jej dziejami. Warto o tym mieście pamiętać, a w spokojniejszych czasach odwiedzić.

Lech Królikowski

Autor jest wybitnym varsavianistą, wieloletnim prezesem Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, autorem wielu książek i publikacji historycznych. Pełni funkcję przewodniczącego Rady Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy, działa również w strukturach Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej.