Od Kijowa czeka się na wyrok w sprawie zamachu na Władimira …

Kijów zakończył dochodzenie w spawie karnej, dotyczącej przygotowania zamachu na życie Władimira Putina i Ramzana Kadyrowa. Prokuratura Generalna Rosji domaga się ekstradycji oskarżanych – Adama Osmajewa i Ilji Pjanzina, których aresztowano na Ukrainie w lutym tego roku. Kijów nalega na tym, że muszą oni odsiadywać karę na Ukrainie, gdyż tu wobec nich wysunięto poważniejsze oskarżenia.

Obecnie oskarżani o pzygotowania do podwójnego zamachu na życie ludzi zapoznają się z aktmai sprawy. W najbliższym czasie dokumenty te przekazane będą do sądu ukraińskiego. W Rosji Osmajew i Pjanzin są zaocznie skazani na aresztowanie na podstawie oskarżenia o zamach na życie męża stanu, o nielegalny obrót bronią i w oparciu o szereg innych artykułów. Na Ukrainie podstawowe zarzuty polegają na przygotowaniach do zamachu terrorystycznego i przynależności do organizacji terrorystycznej. Sami figuranci sprawy karnej od chwili zatrzymania aktywnie współpracowali z dochodzeniem i przyznali się do winy. W ten sposób usiłują oni zabezpieczyć się przed ewentualną ekstradycją do Rosji. Cała sprawa polega na tym, że oficjalne zawarcie porozumienia przed rozprawą sądową w sprawie rezygnacji z ekstradycji będzie możliwe dopiero poczynając od października, od kiedy nabierze mnocy prawnej nowy kodeks. „Jednakże mogą oni być pozostawieni na Ukrainie do odsiadywania całej kary do końca,” – zaznacza adwokat Aleksander Czernow:

„Brak w ustawodawstwie wzmianki w na temat prawdopdoobieństwa osiągnięcia porozumienia przed rozprawą sądową nie przeszkadza w uwzględnieniu przez sąd stanowiska oskarżonych. Najbardziej prawdopdobne jest odsiadywanie przez oskażanych kary na Ukrainie. Samo pzez się rozpatrzenie spawy, zakładam, biorąc pod uwagę jego znaczenie, odbędzie się szybko – w ciągu kilku miesięcy. W interesie oskarżonych leży wydanie wyroku we wszysktich punktach oskarżenia. W tym przypakdu Rosja po prostgu nie będzie miała podstaw dla pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej, gdyż obowiązywać będzie zasada niemożliwości zastosowania podwójnej kary – czyli nie można dwa razy ukarać za jedną i tę samą zbrodnię”.

Oskarżeni, najprawodpdobniej, będą nalegaś na tym, że w Rosji zagraża im jakoby prześladowanie ze względów politycznych. Kijów jednakże raczej nie będzie teraz narażać stosunkśw z Moskwą w tej kwestii. Oczywiście, strona ukraińska przedstawiła wobec nich wystarczająco poważne zarzuty. Jednakże politolog Andriej Okara uważa, że po odsiedzeniu części kary Osmajew i Pjanzin mimo wszystko zostaną przekazani na ręce Moskwy:

„Prokuratura generalna Ukrainy przekazuje akta sprawy do Rosji. Zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim, procedura ekstradycji jest możliwa. Nie zakałdam, że ktoś z polityków ukraićńskich będzie rozgrywać tę kartę na tle stosunków ukraińsjko-rosyjskich”.

Na tle uznania wszystkich oskarżeń ekstradycja Pjanzina i Osmajewa straje się kwestą pryncypialną, – zgadza się z tą opinią politollog Leonid Polakow:

„Tej sprawy nie sposób potraktować jako zwykłej historii kryminalnej. Jeśli ci ludzie naprawdę planowali popełnienie wszystkiego, o co są oskarżani. to ekstradycja jest nawet nie tyle sprawą stosunków między dwoma krajami, chodzi bowiem o zbrodnię, planowaną przeciwko liderowi jednego z tych krajów. Jest sprawą oczywistą, że, zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego, tacy przestępcy muszą być przekazywnai do kraju, przeciwko liderowi którego planowano zbrodnię. Wobec tego zakałdam, że Rosja ma w tej sytuacji dość dużo argumentów na korzyść przekonania strony ukraińskiej i skłonienia jej do przyśpieszenia procesu ekstradycji”.

Ilja Pjanzin i Adam Osmajew zostali aresztowani w Odessie w lutym 2012 roku. Przybyli oni tam ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie ukrywali się od 2007 roku. Wypada przypomnieć, że wówczas Osmajewa i grupę Czeczenów zatrzymano w Moskwie na podstawie podejrzenia o organizację zamachu na życie Ramzana Kadyrowa. Udało się im jednak uciec, po tym, jak wskutek braku dowodów zwolniono ich po złożeniu pzez nich podpisu pod zobowiązaniem się, że nie opuszczą kraju. Podczas przesłuchania Osmajew powiedział, że razem z Pjanzinem i jeszcze jednym wspólnikiem zamierzali zorganizować zamachy terrorytyczne na terytorium Rosji oraz zamach na życie Władimira Putina. Przyznali się oni także, że przygotowywali zamach na życie przywódcy Republiki Czeczeńskiej Ramzana Kadyrowa. Mieli go zabić w trakcie wizyty w Odessie. Zbrodniarze, jak wynika z ich własnych zeznań, należeli do składu grupy dywersyjnej, znajdującej się pod kontrolą ze strony czeczeńskiego dowódcy polowego Doku Umarowa.