"Na pogorszeniu relacji Unii z Kijowem zyska Rosja”
Bojkot Euro 2012 na Ukrainie, do którego przystępuje coraz więcej państw i polityków UE, wzbudza sprzeciw części analityków i dyplomatów. Argumentują oni, że pogorszy to i tak złe stosunki Unii z Ukrainą; stworzy też negatywny obraz Unii wśród zwykłych mieszkańców Ukrainy i – co najgorsze – wepchnie ten kraj w sferę wpływów Rosji. Zagrożona jest według nich umowa stowarzyszeniowa; Kijów na długie lata może stracić szansę zbliżenia z UE, a na tym zyskałaby głównie Rosja.
– Nie uważam, by należało akceptować to co dzieje się z panią Tymoszenko. Ale podejście Unii do Euro 2012 jest nadmiernie twarde i do niczego dobrego nie doprowadzi – powiedziała ekspertka ds. Ukrainy z brukselskiego think tanku European Policy Center Amanda Paul. Zdaniem Amandy Paul realna jest groźba, że w efekcie bojkotu Euro 2012 Ukraina będzie się oddalać od UE. – Czy to chcą osiągnąć politycy UE? Czy naprawdę chcą odepchnąć Ukrainę od Unii? Bo teraz tak to właśnie wygląda – argumentowała.
Zdaniem eksperta European Council on Foreign Relations Nicu Popescu być może rozwiązaniem byłaby podróż na Ukrainę na Euro 2012 i “zepsucie imprezy odwiedzeniem Tymoszenko w więzieniu”.
Mało kto oczekuje, że prezydent Janukowycz ulegnie pod presją i uwolni Tymoszenko. To byłoby dla niego okazaniem słabości przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi – wskazał dyplomata unijny w rozmowie z PAP.
Moskwa, której zależy na utrzymaniu Ukrainy w swej sferze wpływów i która namawia przywódców Ukrainy do zawarcia umowy celnej z Rosją Kazachstanem i Białorusią, może być z ewolucji stosunków UE-Ukraina tylko zadowolona.
Odłożenie podpisania umowy stowarzyszeniowej z kolei może być też na rękę tym krajom w UE, które nie chcą słyszeć o dalszym rozszerzeniu Unii, z Francją czy Holandią na czele. Chcą by Ukraina, tak jak Turcja została “odłożona na półkę”, jak mówi się o zamrożonych negocjacjach z Ankarą. Kraje UE są bardzo podzielone w kwestii europejskich aspiracji Ukrainy, które od lat konsekwentnie wspiera Polska. Jednak inne, zwłaszcza stare kraje UE, odmawiają Ukrainie choćby cienia obietnicy, że kiedyś wejdzie do Unii i nie zgodziły się na jasny zapis w umowie stowarzyszeniowej o europejskich aspiracjach Ukrainy. Najbardziej złożona jest ukraińska polityka Niemiec, gdzie rozpoczęły się apele o bojkot Euro 2012. Nie jest tajemnicą, że dla Niemców to Rosja jest zdecydowanie ważniejszym partnerem handlowym niż Ukraina.
Wśród polskich dyplomatów w Brukseli największe zdziwienie wzbudziła decyzja Komisji Europejskiej. Jose Barroso nie przyłączył się np. do apeli Parlamentu Europejskiego, by nie organizować mistrzostw hokejowych na Białorusi w 2014 roku. Ponadto niesmak wzbudziło to, że KE ogłosiła swe stanowisko w dniu, kiedy przewodniczący Barroso spotykał się z wicepremierem Chin w Brukseli.
PAP/agkm