Na Krymie przyśpieszenie. Władze Autonomii prowadzą politykę …
Trwająca do tej pory, pełzająca kampania zajmowania półwyspu staje się coraz bardziej otwarta. Nieuznawane przez Kijów władze Autonomii Krymskiej przystąpiły do formowania własnych sił zbrojnych. W Symferopolu kilkuset członków krymskiej samoobrony złożyło uroczystą przysięgę żołnierską.
Ceremonia, która odbyła się w obecności nieuznawanego przez Kijów premiera Autonomii Siergieja Aksjonowa, miała uroczysty charakter. Śpiewano rosyjskie pieśni patriotyczne. Nowi żołnierze składali przysięgę przed trójkolorowym sztandarem Krymu, obiecywali między innymi “wierność narodowi Krymu”.
Według słów premiera Aksjonowa, nowi wojskowi są już przeszkoleni i będą wyposażeni w broń. Jeden z nich powiedział specjalnemu wysłannikowi Polskiego Radia, że teraz dostanie Kałasznikowa i będzie mógł likwidować wrogów Krymu. Tymi wrogami są według niego “banderowcy i faszyści z zachodniej Ukrainy, który mają wtargnąć na Krym”.
Coraz więcej Rosjan
Jednocześnie na Krym przegrupowywane są kolejne oddziały żołnierzy bez oznakowań. W sobotę wieczorem, na Krym dotarł konwój z setkami uzbrojonych mężczyzn.Wojskowym podróżującym w 50 ciężarówkach towarzyszyło m.in. osiem opancerzonych pojazdów, dwie karetki pogotowia i dwie cysterny z benzyn. Na niektórych samochodach były oznaczenia świadczące o tym, że ich bazą są okolice Moskwy. Rosyjskie oddziały koncentrują się w okolicach Symferopola.
ATR.UA/x-news
Wojsko bez oznaczeń umacnia pozycje na granicy Krymu z kontynentalną Ukrainą. Uzbrojeni ludzie wkroczyli do miasteczka Czonhar w obwodzie chersońskim, na południu Ukrainy. Oznacza to, że Rosjanie wyszli już poza terytorium Krymu. Według świadków, uzbrojeni ludzie zaminowali pola w pobliżu miasteczka. Mieli również wykopać doły pod przyszłe słupy graniczne. Informacje te potwierdza także rosyjskie radio Echo Moskwy.
You Tube
Ukraińcy mieszkający w Czonharze, na znak protestu, wywiesili na swoich domach ukraińskie flagi. Zorganizowali też manifestację.
You Tube
Rosyjskie wojska przejęły kontrolę nad ukraińskim posterunkiem straży granicznej na zachodzie Autonomicznej Republiki Krymu. W środku uwięzionych jest około 30 ludzi – poinformował rzecznik straży granicznej Ołeh Słobodian. Według niego, rosyjskie siły kontrolują obecnie 11 posterunków straży granicznej na Krymie, w tym przejście w Cieśninie Kerczeńskiej.
Kijów podaje, że na Krymie przebywa teraz 30 tysięcy rosyjskich żołnierzy, Pentagon szacuje ich liczbę na 20 tysięcy. Drugie tyle rozlokowanych jest w pobliżu półwyspu. Według niemieckiego tygodnika “Der Spiegel”, eksperci NATO dysponują dowodami na obecność na Krymie co najmniej 2 tysięcy rosyjskich wojskowych przetransportowanych na półwysep samolotami.
Jednak rosyjskie ministerstwo obrony nie przyznaje się do prowadzenia jakichkolwiek operacji wojskowych na terytorium Ukrainy. Jednocześnie wicepremier Dmitrij Rogozin zapowiedział, że w związku z ukraińskim kryzysem Rosja jest zmuszona dozbroić swoją armię i dofinansować przemysł zbrojeniowy. Obecnie na południu Rosji trwają manewry wojsk obrony powietrznej z udziałem wojsk rakietowych.
Na Ukrainie zaobserwowano także ruchy tamtejszych wojsk. Resort obrony w Kijowie nie chce ujawniać, jaki jest cel żołnierzy.
Informacje o przemieszczaniu się kolumn ukraińskich wojskowych pojawiły się w mediach. Dotyczy to co najmniej dwóch jednostek, z Żytomierza i Lwowa. Dowódcy nie chcą informawć o powodach ich działań albo mówią lakonicznie o “manewrach”.
Zaczynają padać strzały
Na granicy Ukrainy i Krymu ostrzelany został samolot ukraińskiej straży granicznej. Nikomu nic się nie stało. Do incydentu doszło koło miejscowości Armiańsk – poinformowali ukraińscy pogranicznicy. Nie podają jednak kto strzelał. Według portalu “Ukraińska Prawda”, zrobili to “ekstremiści”. Nie ma jednak żadnego oświadczenia w tej sprawie ani ze strony rosyjskiej, ani rządu Autonomii.
W Symferopolu strzelano do samochodu ukraińskich działaczy z Kijowa. Jak informuje specjalny wysłannik Polskiego Radia Krzysztof Renik, aktywiści podjechali samochodem do sztabu wojskowego okupowanego przez tak zwanych “zielonych ludzików”, czyli wojskowych sił zbrojnych Autonomicznej Republiki Krymu. Wtedy podły strzały. Kule trafiły w koła i drzwi. Nikomu nic się nie stało.
Strzelano także w powietrze na przejściu między Ukrainą a Krymem, gdy na półwysep chcieli wjechać obserwatorzy OBWE. Miało to zatrzymać autobus z inspekcją. Informacje o incydencie potwierdziła Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
Świat nie może skontrolować co dzieje się na Krymie
Obserwatorzy OBWE próbują wjechać na Krym od czterech dni. Teraz są w najbliższym, większym ukraińskim mieście, Chersoniu, gdzie zastanawiają się nad dalszymi działaniami.
Misja OBWE przybyła na zaproszenie władz Ukrainy, ale prorosyjskie władze Krymu nie zezwalają jej na wjazd na półwysep.
Wcześniej, samoobrona Krymu zmusiła do wyjazdu przedstawiciela ONZ.
Władze Autonomii śpieszą się
Zachodni świat protestuje przeciwko referendum w sprawie przyszłości Krymu. Nieuznawane przez Kijów, władze tego regionu zdecydowały, że głosowanie odbędzie się 16 marca. To już trzeci termin. Pierwszy był wyznaczony na 25 maja, czyli dzień wyborów prezydenckich na Ukrainie.
Już teraz wiadomo, że wyników referendum pod lufami rosyjskich żołnierzy nie uznają władze w Kijowie. Tłumaczą, że jest ono niezgodne z obowiązującym prawem. Głosowanie w sprawie przyszłości części kraju musi się odbywać na całej Ukrainie.
Referendum nie będzie także uznane przez Francję, o czym poinformował prezydent tego kraju. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała, że jeśli w ogóle do głosowania dojdzie, to ona nie wybierze się na czerwcowe spotkanie grupy G8 w Soczi. Amerykański sekretarz stanu John Kerry zagroził Rosji, że jakiekolwiek kroki prowadzące do aneksji Krymu “zamkną drzwi dla dyplomacji”. W rozmowie telefonicznej z Siergiejem Ławrowem John Kerry wezwał Rosję do jak największej powściągliwości w sprawie Ukrainy.
PAP/IAR/iz