Krym przyjął deklarację niepodległości, Kijów jej nie uznaje, a Rosja …

Krym przyjął deklarację niepodległości. Ukraińska armia odpuszcza obronę Półwyspu

Ukraińska armia nie będzie interweniowała na Krymie, by zapobiec aneksji Półwyspu przez Rosję – powiedział pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Tyrczynow. Wczoraj Parlament Krymu przyjął deklarację niepodległości, na co Kijów zażądał anulowania planowanego referendum w sprawie przyłączenia do Rosji. Obalony prezydent Ukrainy oznajmił, że wciąż stoi na czele państwa. UE może uruchomić kolejne sankcje wobec Rosji.

Ołeksandr Turczynów podkreślił, że armia nie zaangażuje się na Krymie, gdyż chce skoncentrować swój potencjał na obronie wschodniej granicy państwa.

O zaplanowanym na niedzielę referendum na Krymie powiedział, że to farsa. To, co nazywają referendum, odbędzie się nie na Krymie, lecz w kremlowskich gabinetach – stwierdził Turczynow i wyraził przekonanie, że większość mieszkańców Krymu zdecyduje się na bojkot tej prowokacji.

Ołeksandr Turczynow wyraził także ubolewanie, że Rosja odmawia wszelkich kontaktów z władzami Ukrainy w celu dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.

Wczoraj Parlament należącej do Ukrainy Autonomicznej Republiki Krymu uchwalił deklarację niepodległości, która zostanie ogłoszona, jeśli mieszkańcy półwyspu w zaplanowanym na niedzielę referendum opowiedzą się za przyłączeniem Autonomii do Rosji. Półwysep Krymski od końca lutego jest kontrolowany przez siły rosyjskie.

W odpowiedzi parlament w Kijowie zażądał od parlamentu krymskiego anulowania referendum. Uznał, że plebiscyt w obecnym kształcie jest sprzeczny z konstytucją Ukrainy, a parlament Krymu nie ma pełnomocnictw do prowadzenia polityki zagranicznej.

Odsunięty od władzy Wiktor Janukowycz oświadczył, że pozostaje nie tylko prawowitym prezydentem Ukrainy, ale także naczelnym wodzem ukraińskich sił zbrojnych. Planowane na 25 maja wybory prezydenckie uznał za niekonstytucyjne i nieprawomocne. W oświadczeniu, które odczytał dziennikarzom w Rostowie nad Donem na południu Rosji, podkreślił, że nikt nie odwołał go ze stanowiska i że nigdzie z Ukrainy nie uciekał.

Tymczasem p.o. prezydenta kraju i przewodniczący parlamentu Ołeksandr Turczynow oświadczył, że Ukraina planuje powołanie Gwardii Narodowej na bazie wojsk wewnętrznych MSW oraz ogłoszenie częściowej mobilizacji w związku z zagrożeniem ze strony Rosji.

Giełda na żywo

PZU wyemituje obligacje? Spółka rozmawiała już z KNF

PZU chce do majowego Walnego Zgromadzenia zdecydować w sprawie emisji długu -…

Parlament Ukrainy zwrócił się do władz krajów, które podpisały Memorandum Budapeszteńskie, by z użyciem wszelkich dostępnych środków zagwarantowały integralność terytorialną i nienaruszalność granic państwa ukraińskiego. Deputowani zwrócili się z tą prośbą do rządów Wielkiej Brytanii i USA; do Rosji zaś, która także jest stroną Memorandum, zaapelowali o wycofanie z Ukrainy wojsk.

Moskwa tymczasem ogłosiła, że rozpoczyna kolejne niezapowiadane manewry, w ramach których siły zbrojne Rosji przećwiczą jednoczesne desantowanie z powietrza 3500 żołnierzy na terytorium umownego wroga. W ćwiczeniach, które potrwają do soboty, uczestniczy około 4000 żołnierzy wojsk powietrznodesantowych i 36 wojskowych samolotów transportowych. Będzie to pierwsze od 20 lat masowe desantowanie żołnierzy z powietrza w Rosji.

Także wczoraj natowski samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia AWACS E-3A miał rozpocząć misję w jej przestrzeni powietrznej. Dzień wcześniej Rada Północnoatlantycka podjęła decyzję o wykorzystaniu AWACS-ów nad Polską i Rumunią w ramach starań Sojuszu mających na celu monitorowanie kryzysu na Ukrainie.

Tymczasem premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk po raz kolejny opowiedział się za pokojowym uregulowaniem konfliktu z Rosją. – Robimy wszystko, by uregulować ten konflikt w sposób pokojowy, przez kanały dyplomatyczne i polityczne razem z naszymi zachodnimi partnerami – zaznaczył.

Do uznania rządu Jaceniuka przez Moskwę wezwał szef polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski oświadczył, że Polska uznaje integralność terytorialną Ukrainy, a więc nie uznaje deklaracji o niepodległości Krymu. Komentując tę deklarację, premier Donald Tusk powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, że Polska nie akceptuje rozwiązań, które oznaczają dezintegrację terytorialną Ukrainy, nieposzanowanie suwerenności tego kraju.

Tusk poinformował ponadto, że gazoport w Świnoujściu będzie gotowy do prób technicznych do końca roku, a na początku 2015 r. będzie nim mógł popłynąć gaz. Podkreślił, że obecnie Polska jest na bieżąco dobrze zaopatrzona i zabezpieczona w gaz i że nie grozi jej gazowy szantaż ze strony Rosji.

Rosyjski koncern energetyczny Gazprom zapowiedział tymczasem, że będzie dążyć do przyspieszenia budowy gazociągu South Stream, który ma dostarczać gaz ziemny do Europy Zachodniej z pominięciem Ukrainy.

Czytaj więcej Merkel uważa, że doszło do aneksji Krymu Działania podejmowane przez Rosję oznaczają złamanie wszystkich regulacji w prawie międzynarodowym ustanowionych w okresie powojennym – powiedziała parlamentarzystom swojej partii Merkel. Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu, rozpatrzy 21 marca projekt ustawy o uproszczeniu procedury przyjmowania do Federacji Rosyjskiej nowych podmiotów. Już 6 marca parlament Krymu zwrócił się do prezydenta i parlamentu Rosji z propozycją rozpoczęcia procedury wejścia Krymu w skład FR jako jej podmiotu.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział wczoraj przez telefon sekretarzowi stanu USA Johnemu Kerry’emu, że prawo mieszkańców Krymu do niezależnego określenia swej przyszłości musi być respektowane.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier zaznaczył, że UE nie chce konfrontacji z Rosją w związku z jej wtargnięciem na ukraiński Krym, lecz musi być przygotowana na odpowiedź, jeśli Moskwa nie odstąpi. – Jeśli weekend minie bez widomej zmiany w postępowaniu Rosji, w poniedziałek w UE będziemy musieli przedyskutować następną fazę działań – powiedział Steinmeier.

Na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli 6 marca UE postanowiła zawiesić rozmowy z Rosją o liberalizacji wizowej oraz nowej umowie o partnerstwie i współpracy. Zagroziła też Moskwie dalszymi sankcjami, jeżeli w najbliższym czasie nie dojdzie do wycofania rosyjskich sił z Krymu oraz nie zostaną podjęte próby rozwiązania konfliktu.

Jednocześnie KE zaproponowała wczoraj jednostronne otwarcie unijnego rynku dla eksportu z Ukrainy. To część unijnego pakietu wsparcia gospodarczego dla tego kraju, który przyjęto w ub. tygodniu. Dzięki propozycji KE ukraińscy eksporterzy będą korzystać z preferencyjnych zasad dostępu do rynku UE, przede wszystkim z niższych taryf celnych.

Czytaj więcej w Money.pl

Open bundled references in tabs: