Kijów zaprzepaszcza swoją szansę

Teraz wszystko zależy już tylko od prezydenta Wiktora Janukowycza. Choć tak naprawdę od początku od niego zależało. I to on odpowiedzialny jest za matactwa, ucieczkę od wcześniejszych obietnic i wreszcie zbliżającą się klęskę europejskiej szansy Ukrainy. No bo nawet jeśli Janukowycz dokona nagłego zwrotu i np. w przyszłym tygodniu rzutem na taśmę spełni unijne warunki, to cały dotychczasowy, żałosny spektakl w Kijowie nie dowodzi, że jakikolwiek polityk w Kijowie, z Janukowyczem na czele, jest odpowiedzialny i wiarygodny.

Jeśli od kilku tygodni obserwujemy skandaliczną niemoc parlamentu, to tylko z winy prezydenta. To jego administracja pociąga za tajemne sznureczki sterując frakcją Partii Regionów i mieszając w szeregach opozycji. Przekaz jest czytelny: Wiktor Janukowycz nie chce wypuścić Julii Tymoszenko, pozostawienie jej za kratami jest dla niego priorytetem. Tymoszenko pozostająca nawet za granicą, byłaby jak ajatollah Chomeini dla szacha Iranu, Rezy Pahlawiego. Z emigracji sterowałaby i inspirowała opozycję. Poza tym wypuszczając Tymoszenko Janukowycz pokazałby swoim ludziom słabość. Założył, że przeforsuje podpisanie umowy stowarzyszeniowej bez wypuszczania Julii Tymoszenko.