JP Morgan o Ukrainie
Fiasko planów podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukraina – UE, choć wygląda na wymuszone presją Moskwy, nie oznacza, że Kijów wejdzie do lansowanej przez Rosję unii celnej, lecz to, że wybiera status quo – ocenia bank JP Morgan.
Zdaniem tej instytucji finansowej spośród trzech politycznych opcji, które ma Ukraina: Rosja, UE i MFW, opcja rosyjska jest najmniej prawdopodobna. Bank przewiduje, że Kijów wystąpi do MFW o plan dostosowawczy w drugim półroczu 2014 r., gdy nie będzie miał innego wyjścia, a do tego czasu będzie finansował się pożyczkami z Chin (1-1,5 mld USD), Rosji (pożyczki krótkoterminowe) i wyemituje obligacje na rynku krajowym (1 mld USD).
„Decyzja Kijowa jest dużym rozczarowaniem dla rynków, biorąc pod uwagę duże oczekiwania. Jednak ewentualne zawarcie umowy z Brukselą nie rozwiązywałoby zasadniczych trudności gospodarczych i finansowych Ukrainy, a wręcz oznaczałoby ich pogłębienie” – napisano w komentarzu JP Morgan.
„Negatywna reakcja Rosji (na zawarcie umowy stowarzyszeniowej) miałaby szkodliwy wpływ na wzrost gospodarki ukraińskiej, Ukraińcy zaś w krótkim czasie zapłaciliby wysoką cenę w postaci rosnących kosztów życia, wzmożonej konkurencji i większego importu z UE” – dodaje bank.
IK, PAP