Gen. Koziej nie pozostawia złudzeń: NATO nie wspomoże Ukrainy …
Szef BBN gen. Stanisław Koziej uważa, że w razie agresji Rosji na Ukrainę Kijów nie ma co liczyć na pomoc NATO.
Niebojowa współpraca, pomoc Ukrainie w budowie jej wojskowości powinna być realizowana. Co innego jednak z pomocą bojową, wsparciem militarnym, jeśli dojdzie do agresji Rosji na Ukrainę. To by oznaczało wojnę NATO z Rosją, wojnę światową między centrami nuklearnymi. Całe NATO, jako takie, trudno sobie wyobrazić konsensus, zdecydowanie się na taką wojnę
— mówił szef BBN w programie „Studio Wschód” w TVP Info.
W jego ocenie Polska może być pewna gwarancji sojuszniczych.
Gdyby terytorium NATO było zagrożone to jest automat
— mówił wskazując na możliwość zagrożenia dla krajów Nadbałtyckich.
W ocenie Kozieja Pakt powinien obecnie zająć się wzmacnianiem krajów granicznych.
Nawet w razie agresji na Ukrainę NATO mogłoby zwiększyć swoją obecność w Polsce, w krajach wschodniej flanki, zwłaszcza poprzez siły odpowiedzi NATO
— tłumaczył. Zaznaczył, że „scenariusz agresji militarnej Rosji na Ukrainie nie jest wykluczony”.
Stanisław Koziej przyznał również, że należy obecnie odejść od zobowiązań z 1997 roku, które mówią, że duże jednostki bojowe Sojuszu nie będą rozmieszczane na terytorium nowych członków.
Sytuacja w stosunku do lat 90. ubiegłego stulecia zmieniła się diametralnie. Zmieniła ją Rosja. W porozumieniu z roku 1997 mówiło się o m.in. o nienaruszalności granic w Europie. Rosja ją złamała. Trudno się zatem odwoływać do wspomnianej deklaracji, ponieważ w obecnej sytuacji przestaje ona obowiązywać
-– powiedział szef BBN.
Fakt obowiązywania do dziś dokumentów, w których NATO przyznaje, że tzw. nowe kraje członkowskie nie mogą liczyć na równorzędną ochronę swoich terytoriów podważa wiarygodność sojuszniczych gwarancji. Należy mieć nadzieję, że ufność w Pakt gen. Kozieja wynika z racjonalnych, a nie ideologicznych, przesłanek.
wrp,Tvp.info,BBN.gov.pl